Suplementy

Na co uważać przy superżywności?

Na co uważać przy superżywnościPonieważ nie istnieje definicja superfoods, termin ten często może sprowadzać na manowce. W tym artykule przedstawię kilka uwag, które być może pozwolą Ci kupić żywność, która „super” będzie nie tylko z nazwy. Pamiętaj, że od Twojego wyboru zależy w dużej mierze Twoje zdrowie, o które chcesz zadbać, ale nieświadomie możesz sobie zaszkodzić!

Superfoods w proszku?

Superfoods to produkty pochodzenia naturalnego, ale przede wszystkim te, które nie były poddawane skomplikowanym procesom obróbki. Wbrew pozorom nietrudno sprawić, żeby dobra jakościowo, zdrowa żywność utraciła swoje właściwości. Jednym z czynników, które mogą to spowodować, jest wysoka temperatura w stosunku do wielu witamin. To oznacza, że suszenie przemysłowe niestety nie jest dobrym sposobem przygotowywanie superfoods. I tutaj jako przykład niech posłużą niezbyt zresztą smaczne jagody goji. W stanie świeżym rzeczywiście można je zakwalifikować do superżywności, jednak w czasie suszenia, które odbywa się w temperaturze powyżej 70 stopni i trwa kilka godzin, rozkłada się zdecydowana większość witamin. Rzecz jasna o świeże jagody goji w Polsce nie można się nawet postarać, natomiast suszone są sprzedawane już nawet w hipermarketach.

To oznacza, że nie można kupić czegoś takiego, jak suplementy diety z superfoods. Proces przetworzenia świeżego owocu w suchy proszek jest dla witamin nie do przejścia – większość z nich rozkłada się już w pierwszej fazie obróbki, a gotowy produkt, nawet jeśli zawiera witamin, to już niewielką w stosunku do początkowej ich ilość. Jeśli szukasz czegoś, co można nazwać superzywnością, to ograniczaj się do produktów świeżych i nieprzetworzonych. Spośród tych rzecz jasna też nie każdy będzie wyróżniał się szczególnymi właściwościami zdrowotnymi, ale jeśli gdziekolwiek szukasz superfoods, to tylko tutaj.

Superfoods w hipermarkecie?

I tutaj małe zdziwienie – żeby kupić superżywność, wcale nie trzeba odwiedzać specjalistycznych sklepów z suplementami. Superfoods to normalne produkty spożywcze i można je nabyć wszędzie, nie wyłączając hipermarketów. Oczywiście ze względu na wysokie ceny i raczej niezbyt duży popyt, owoce takie jak cedr sycylijski nie są często spotykane, ale jednak przy odrobinie wysiłku można je kupić, zaoszczędzając przy tym nieco.

Niektórzy w tym momencie podnoszą argument niewłaściwego przechowywania lub zbierania niedojrzałych owoców, co jest normą u producentów pracujących dla hipermarketów. W praktyce jednak producenci superfoods są z reguły monopolistami, a to oznacza, że wszyscy odbiorcy otrzymują ten sam towar i nie ma znaczenia, gdzie się go kupuje, bo w sklepach różne są tylko ceny i długość łańcucha dostawców.

Superfoods – szukać w żywności, czy w suplementach?

Pozycja superfoods w piramidzie zdrowego żywienia jest jasna: są to naturalne podstawowe składniki diety. I tak by pewnie było, pod warunkiem, że w całą sprawę nie wplątaliby się ludzie z działów marketingu. Superfoods – przynajmniej wybrane – są dziś sprzedawane jako suplementy, ponieważ marketing tak wywindował ich ceny, że po prostu na większą „żywnościową” ilość takiego produktu nikogo nie byłoby stać. Inna sprawa, że często są to ceny wyłącznie spekulacyjne, ale się utrzymują.

Jeśli chcesz zacząć się zdrowo odżywiać, zacznij od rzetelnej analizy i znalezienia informacji na temat produktów, które uznawane są za superfoods. Wiele z nich powinno wydawać Ci się znajomych: jarmuż, czarne porzeczki, mizuna. Zgaduję jednak, że z tych trzech roślin znasz tylko jedną. Właśnie tutaj należy zacząć poszukiwania: od rodzimych gatunków superfoods, które, tak jak mizunę, można z powodzeniem uprawiać w domu, w doniczce na parapecie. Wszystkie importowane superfoods są przetworzone, zakonserwowane, najczęściej suszone. Takie artykuły nie mają większych wartości odżywczych, a często w ogóle już nie powinny być klasyfikowane jako superfoods.

Jako suplementy stosuje się tylko wybrane rośliny, jednak tak naprawdę nie stanowią one części ogromnej grupy superfoods, bo ta nazwa została oryginalnie użyta do określenia podstawowych składników diety, do których wszak suplementy nie należą. Musisz więc podchodzić z dużą dozą sceptycyzmu do zachęt marketingowych, co udowodnię Ci tylko jednym przykładem: jako bogate w witaminę C superfoods podaje się owoce aceroli. To prawda, jednak po wysuszeniu mają one mniej tej witaminy niż czarna porzeczka, natka pietruszki lub owoce dzikiej róży. Tymczasem te ostatnie z powodzeniem możesz wyhodować w ogródku kwiatowym, a porzeczkę i pietruszkę kupić w każdym sklepie za cenę śmiesznie niską w porównaniu z cenami superfoods. Czy się to opłaca? Z ekonomicznego punktu widzenia – zawsze. Dla zdrowia najczęściej też, dlatego superfoods szukaj tam, gdzie nie są one podpisane – podpis to tylko marketing, a prawdziwa moc tkwi wewnątrz.

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Nie wahaj się!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *